|
Agata Cymanowska, Dziennik Bałtycki, 2008-06-19
Składowisko w Wiślince musi zostać zamknięte do końca 2009 r.
- Widać wyraźnie, że hałda pyli - oburzają się organizacje społeczno-ekologiczne. - Mamy przerwę technologiczną w produkcji, nie ma świeżego fosfogipsu, stąd to pylenie, które już zlikwidowaliśmy poprzez zraszanie - wyjaśnia Mirosław Piepka, rzecznik Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych Fosfory. - Skończyliśmy też nasadzanie wierzby energetycznej. Ze 100 tys. sadzonek nie przyjęło się tylko ok. 5 procent - dodaje. Leszek Czarnobaj, wicemarszałek województwa pomorskiego, zapewnia, że prace na hałdzie są monitorowane i nie ma żadnego zagrożenia. - Nie dotarły do mnie sygnały, że prace nie przebiegają zgodnie z projektem - mówi marszałek Czarnobaj. - A ufam, że projekt jest dobrze opracowany. Stanisław Czechura, wojewódzki inspektor ochrony środowiska, twierdzi, że pylenie może być związane z tym, że przez długi okres było dość sucho. Po tym, jak otrzymał od nas zdjęcia, zlecił kontrolę. - Kontrole prowadzimy regularnie, niedługo pobierzemy próbki wód powierzchniowych, ale są to działania rutynowe - zapowiada Czechura. Składowisko, które istnieje w Wiślince od końca lat 60., zgodnie z dyrektywami unijnymi ma zostać zamknięte do końca 2009 r. Projekt zakłada do tego wykorzystanie świeżego fosfogipsu. Decyzję na jego odzysk wydał najpierw wojewoda, a potem marszałek województwa pomorskiego [do 2009 r. będzie to ponad 500 tys. ton odpadów - dop. red.]. Fosfory nie płacą więc za składowanie odpadów. A tylko w 2006 r. - zakład poniósł z tytułu składowania odpadów koszty w wysokości ponad 1,6 mln zł. - Fosfory wielokrotnie podkreślały, że ponoszą duże koszty związane z zamykaniem hałdy [w sumie będzie to od 10 do 16 mln zł - dop. red.] - zauważa Monika Orzechowska z Nieformalnej Grupy Inicjatywnej Fosfi. - Przez lata czerpali zyski, a przez decyzję o odzysku zaoszczędzą jeszcze kilka milionów. Fosfory ogłosiły konkurs na nowego prezesa. Dotychczasowego WiesławaHałuchę odwołała rada nadzorcza. |