Rozmowa z byłym wicedyrektorem WIOŚ w Gdańsku
Sławomir Sowula 14-09-2005
, ostatnia aktualizacja 14-09-2005 21:01
Pod
koniec sierpnia br. wojewoda pomorski Cezary Dąbrowski odwołał ze
stanowiska szefa Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Razem z
nim pracę stracił jego zastępca Zbigniew Bąkowski. - Poniosłem karę za
swoje wypowiedzi dotyczące hałdy fosfogipsów - mówi dziś Bąkowski.
Sławomir Sowula: Wojewoda, zwalniając Pana szefa, stwierdził, że jednym
z najważniejszych powodów była pasywność WIOŚ przy sprawie hałdy
fosfogipsów.
Zbigniew Bąkowski: - Było odwrotnie. Powodem utraty przeze mnie
stanowiska były moje wypowiedzi w prasie, które nie podobały się
wojewodzie. Na przykład ta, w której stwierdziłem, że hałda nie posiada
należytych zabezpieczeń oraz że przeładunek i transport fosfogipsów na
hałdę nie jest należycie zabezpieczony. Wcześniej zakwestionowałem też
zatwierdzoną przez wojewodę metodę rekultywacji hałdy odpadami z
oczyszczalni ścieków.
Kiedy wojewoda zorganizował spotkanie ekspertów w sprawie hałdy, nie
wspomniał Pan o tym.
- Zostałem ocenzurowany przez urzędników wojewody. Przed spotkaniem
wojewoda wysłał do mojego szefa Andrzeja Walkowiaka pismo, w którym
poprosił o uzgodnienie treści wystąpienia z urzędniczką wojewody. Ta
wycięła m.in. właśnie ten fragment dotyczący zabezpieczenia hałdy, ale
też kilka innych.
Drugi poważny zarzut to pasywność WIOO przy korzystaniu z pomocy
unijnej. Wojewoda stwierdził, że nie wyszedł z inspektoratu żaden
wniosek o unijne środki.
- Jednostka budżetowa, jaką jest WIOŚ, nie ma do tego uprawnień.
Wojewoda jako jej przełożony powinien o tym wiedzieć.
Dlaczego mówi Pan to wszystko dopiero teraz?
- Bałem się, że stracę pracę.
DLA GAZETY
Cezary Dąbrowski
wojewoda pomorski
Pan Bąkowski został odwołany za całokształt swojej działalności. Nie
funkcjonował dobrze jako zastępca kierownika bardzo ważnej dla
województwa instytucji. Nasze zdanie potwierdza też ocena dokonana
przez Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Nie mogę się zgodzić, że
urząd cokolwiek ocenzurował. W sprawie fosfogipsów chodzi nam o
ujawnienie prawdy i znalezienie merytorycznych rozwiązań. Nie ma też
racji Bąkowski, mówiąc o funduszach unijnych. Może się o nie ubiegać
każdy.