Hałda w Wiślince szkodzi zdrowiu
Alicja Katarzyńska 06-04-2006 , ostatnia aktualizacja
06-04-2006 20:39
Na te badania trzeba było czekać
prawie czterdzieści lat. "Gazeta" dotarła do wyników analizy
oddziaływania składowiska fosfogipsów w Wiślince na zdrowie
mieszkających wokół niej ludzi. Hałda truje!
Badania zlecił w ub. roku marszałek województwa Jan Kozłowski i
ówczesny wojewoda Cezary Dąbrowski. Pierwszy zobowiązał naukowców z
Instytutu Medycyny Pracy w Sosnowcu do zbadania, jak fosfogipsy
składowane w Wiślince wpływają na zdrowie ludzi, drugi zlecił ekspertom
z Politechniki Gdańskiej sprawdzenie stanu środowiska w rejonie hałdy.
Wyniki obu badań trafiły właśnie do urzędów Marszałkowskiego i
Wojewódzkiego.
Eksperci z Sosnowca nie badali ludzi. - Przesłaliśmy im wszystkie
istniejące opracowania dotyczące hałdy - mówi Tadeusz Podczarski,
dyrektor departamentu zdrowia UM. - Na ich podstawie mieli stwierdzić,
czy przewlekłe oddziaływanie substancji znajdujących się w składowisku
wpływa na zdrowie żyjącej tam populacji.
- Hałda zagraża zdrowiu mieszkańców - zdradził nam dr Piotr Biesiada z
Instytutu MP w Sosnowcu. - Mieszkańcom Wiślinki potrzebne są
kompleksowe badania już nie naukowców, ale lekarzy. Nie ma wątpliwości,
że długotrwałe działanie tak szkodliwych substancji, jak np. metale
ciężkie, negatywnie wpływają na zdrowie ludzi.
To pierwsze oficjalne potwierdzenie tego, o czym od lat wiedzą ludzie
żyjący w cieniu hałdy. Problem w tym, że wyniki badań naukowców z
Politechniki Gdańskiej są zupełnie inne. - Z ich ekspertyzy wynika, że
hałda nie oddziałuje ponadnormatywnie na środowisko - mówi Anna
Dyksińska, rzecznik wojewody pomorskiego. - Standardy jakości
środowiska wokół składowiska są zgodne z wymaganymi przepisami.
Co zrobią teraz, dysponując tak różnymi wynikami badań, urzędnicy?
Przez lata hałda fosfogipsów budziła emocje. Urzędnicy i naukowcy
dyskutowali o jej szkodliwości, podejmowali próby zbadania środowiska,
podważali nawzajem swoje opinie, żądali kompleksowych analiz. Na własną
rękę z twórcą hałdy - Gdańskim Zakładem Nawozów Fosforowych - przez 30
lat walczyli mieszkańcy Wiślinki, pozywając zakład do sądu.
- Każdy na coś się skarży: ktoś ma astmę, kogoś dziecko od lat ma
choroby skórne i niegojące się rany - mówi Bogusław Plewczyński z
Wiślinki. - inny sąsiad bez przerwy ma problemy z krtanią i płucami,
wszystkim nam dolegają stawy, dzieci mają fluorzycę. Ja straciłem stado
owiec, które chorowały i padały, ktoś kury i gęsi. Kolejni wojewodowie
i politycy obiecywali przy różnych okazjach, że nam pomogą. Na tym się
kończyło.
Mówi dr inż. Danuta Trokowicz,
not. ak 06-04-2006 , ostatnia aktualizacja 06-04-2006 20:39
Opinia byłej pracownicy Państwowego
Instytutu Geologicznego w Gdańsku, w latach 80. badającej hałdę
Od 15 lat działam w międzynarodowych organizacjach ochrony środowiska.
Orientuję się, w jaki sposób metale ciężkie i promieniotwórcze wpływają
na organizm człowieka. To oddziaływanie niewątpliwie szkodliwe, tym
bardziej że w hałdzie znajdują się też promieniotwórcze pierwiastki -
uran, stront i tor. Fosfogipsy są jednym z głównych czynników
rakotwórczych w województwie pomorskim.
Mówi dr Piotr Biesiada
not. ak 06-04-2006 , ostatnia aktualizacja 06-04-2006 20:40
Opinia przedstawiciela Instytutu
Medycyny Pracy w Sosnowcu, który nadzorował pracę ekspertów badających
toksyczność hałdy
Dane, które otrzymaliśmy z Urzędu Marszałkowskiego, nie są
wyczerpujące, ale nawet z nich wynika, że występują absolutne wskazania
do lekarskich badań mieszkańców Wiślinki. Przygotowujemy już
kwestionariusze, żeby takie badania profesjonalnie przeprowadzić. Na
pewno trzeba określić wpływ fluoru i metali ciężkich na ich układ
kostny, zbadać pod kątem zagrożenia chorobami nowotworowymi.
Mówi Zbigniew Bąkowski
not. ak 06-04-2006 , ostatnia aktualizacja 06-04-2006 20:41
Opinia byłego wiceszefa Wojewódzkiego
Inspektoratu Ochrony Środowiska Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku, od lat
zajmującego się hałdą
Nie mam wątpliwości, że składowisko szkodzi środowisku i wpływa na
zdrowie ludzi. Oprócz 15 milionów ton fosfogipsów jest tam 1 mln ton
zanieczyszczeń: fluoru, metali ciężkich, pierwiastków
promieniotwórczych. Hałda nigdy nie była zabezpieczona tak, żeby nie
szkodzić środowisku. Także od lat brakowało kompleksowych badań, mam
nadzieję, że te z Sosnowca doprowadzą do załatwienia problemu. Na
razie, żeby zminimalizować skutki toksyczności hałdy, trzeba przykryć
ją grubą warstwą ziemi, żeby wytworzyć roślinną izolację.
Opinia
Zbigniewa Bąkowskiego nie została opublikowana w papierowej wersji
Gazety Wyborczej. <- dopisek: www.fosfi.prv.pl