Sensacyjne informacje o zdrowiu mieszkańców Wiślinki
Gazeta Wyborcza (Alicja Katarzyńska) 21-06-2005
Mieszkańcy Wiślinki częściej niż inni gdańszczanie zapadają na raka
i inne choroby - twierdzi leczący ich lekarz, do którego dotarliśmy. To
sensacyjne dowody na toksyczność hałdy i niepodważalne, bo zapisane w
kartach chorobowych pacjentów z tych terenów
Dotarliśmy do lekarzy, którzy przez lata leczyli chorych z tych terenów.
- Leczę ich od ponad 10 lat - mówi Tomasz Niewęgłowski, internista z
drugim stopniem specjalizacji z NZOZ Eter-Med. w Gdańsku. - Najpierw
byli pacjentami ZOZ-u nr 3 przy ul. Jaskółczej w Gdańsku, potem, po
prywatyzacji podstawowej opieki zdrowotnej w 1999 roku, przeszli pod
skrzydła Eter-Med.
Choć doktor Niewęgłowski zastrzega, że jego obserwacje nie mają walorów
naukowych, nie ma wątpliwości, że problem istnieje.
- Mogę mówić o tym, co widzę jako lekarz - powiedział "Gazecie". -
Chorzy z Wiślinki gorzej wypadają na tle pacjentów z Dolnego Miasta,
Starego Miasta, Oruni, Wocław, Koszwał, Przejazdowa, nawet z Nowego
Dworu, których też leczę. To daje jakiś obraz zjawiska.
Zdaniem internisty mieszkający przy hałdzie częściej niż inni
gdańszczanie chorują na astmę, alergię, przewlekłą obturacyjną chorobę
płuc, zapalenia płuc i oskrzeli, ostre choroby zwyrodnieniowe stawów i
choroby reumatologiczne. Najczęściej jednak zapadają na nowotwory!
- Chłoniaki i ziarnice, czyli nowotwory krwi, są wśród nich na
pierwszym miejscu - twierdzi Niewęgłowski. - Ale są też przypadki raka
płuc, pęcherza moczowego, nerek. Zastanawia też pojawianie się objawów
zupełnie nietypowych, które trudno przypisać określonej jednostce
chorobowej, np. bardzo wielu z nich ma tzw. obłożony język, czyli
pokryty białym nalotem.
Lekarze z Eter-Med. byli w tym roku w urzędach Wojewódzkim i Miejskim w
Gdańsku, aby podzielić się swoimi obawami o zdrowie mieszkających przy
hałdzie i by zaapelować o ewentualne badania profilaktyczne
mieszkających obok niej osób.
- Nie potraktowano nas poważnie - mówi lekarz.
- Jestem tu od kwietnia br., nie kojarzę tych panów - usłyszeliśmy od
Teresy Plichty, szefowej wydziału spraw społecznych UM w Gdańsku. -
Poza tym nie rozumiem, po co ci panowie przyszli do urzędu. Mamy
konkursy na programy profilaktyczne, każda przychodnia może przysłać
swoją ofertę, te, które są wartościowe, na pewno przejdą. Zapraszamy w
przyszłym roku.
40 lat z trującym sąsiadem
Mieszkańcy gdańskiej dzielnicy Wiślinki już prawie czterdzieści lat
mieszkają w pobliżu hałdy fosfogipsów - odpadów składowanych przez
Gdańskie Zakłady Nawozów Fosforowych. Od momentu powstania hałdy badano
środowisko wokół niej, nigdy jednak nie przeprowadzono kompleksowych
badań pozwalających stwierdzić, jak sąsiedztwo toksycznej hałdy - w
której odkryto już fosfor, metale ciężkie, a nawet ostatnio
promieniotwórczy uran - wpływa na mieszkańców pobliskiej dzielnicy
Gdańska. Informacje o nowotworach atakujących ich krtanie, płuca i krew
pojawiały się głównie w prasie. Dziennikarze alarmują władze
wojewódzkie i samorządowe. Bez skutku.
Niedawno "Gazeta" doprowadziła do tego, że mieszkańcy Wiślinki zostaną
jako pierwsi przebadani przez ekspertów z gdańskiej Akademii Medycznej
w ramach Programu Zdrowia dla Pomorzan.
Tomasz Zdrojewski, koordynator Programu Zdrowia dla Pomorzan:
To bardzo cenne, interesujące informacje, na pewno z nich skorzystamy.
Nie mamy prawa zaglądać w karty chorób, ale dokładnie przeglądniemy
sprawozdawczość lekarzy prowadzących pacjentów z Wiślinki i okolic.
Numery statystyczne chorób, zwolnienia, jakie brali, to wszystko nam
się przyda. Interesują nas wszystkie możliwe parametry, dokumentacja
medyczna będzie jednym z ważniejszych.