Nieszczelna hałda
(2007-01-17)
Kanały, którymi skażona woda z hałdy w Wiślince spływała do Martwej
Wisły, zostały już zlikwidowane. Problem przecieków nie jest wciąż
rozwiązany. Urzędnicy grożą, że jeśli wałów nie uda się uszczelnić,
hałda zostanie zamknięta
W sobotniej "Gazecie" pokazaliśmy, jak zanieczyszczone fosfogipsami
ścieki z hałdy spływają prosto do Martwej Wisły. Nie był to przypadek -
skażona woda płynęła do rzeki specjalnie przekopanymi w ziemi kanałami.

To zbrodnia dla środowiska, bo wody z hałdy zawierają m.in. związki
fosforu. A te powodują nienaturalny przyrost glonów w rzece i morzu, a
w konsekwencji - odtlenienie głębin.
W poniedziałek pod hałdę wybrali się pracownicy Wojewódzkiego
Inspektoratu Ochrony Środowiska. Zamiast kanałów zastali pracujący u
podnóża hałdy spychacz, który dokładnie zlikwidował wszelkie ślady po
skandalicznych przekopach. Kto wykopał kanały - tego nie udało się
ustalić.
- Ale to, że wjechał tam spychacz, nie oznacza, że ten temat jest dla
nas zamknięty - zapewnia Halina Czarnecka, wojewódzki inspektor ochrony
środowiska.
Gdański WIOŚ ma na celowniku przecieki z hałdy od miesięcy. 28 marca
2006 r. Czarnecka wydała decyzję, w której zobowiązała Gdańskie Zakłady
Nawozów Fosforowych - właściciela hałdy - do zlikwidowania do 31
sierpnia 2006 r. wszelkich przecieków.
GZNF próbowały uszczelnić wał oddzielający Martwą Wisłą od hałdy. -
Niestety badania wód podziemnych wykazały, że przecieków nie udało się
zlikwidować - mówi Czarnecka.
Dlatego 7 grudnia 2006 r. WIOŚ wysłał do GZNF zawiadomienie o wszczęciu
postępowania "w przedmiocie wstrzymania użytkowania instalacji do
unieszkodliwiania odpadów fosfogipsów w Wiślince". Mówiąc wprost -
chodzi o zamknięcie hałdy. - Rozprawa w tej sprawie odbędzie się 23
stycznia - mówi Czarnecka.
Jan Wyganowski, zastępca dyrektora do spraw technicznych GZNF, broni
się, że przecieki uda się zlikwidować. - Gdy tylko będzie bardziej
sucho, dowieziemy więcej gliny i poszerzymy wał oddzielający hałdę od
rzeki - zapowiada.
Czy to pomoże? Wątpliwe. Nawet naukowcy z Politechniki Gdańskiej w
generalnie przychylnej dla GZNF ekspertyzie wskazują, że "celem
eliminacji migracji odcieków, konieczne jest założenie drenażu wraz ze
studnią lub studniami opróżnianymi za pomocą pomp do zbiornika
retencyjnego". A to oznacza dużo poważniejszą inwestycję.
Piotr Ołowski
wojewoda pomorski
Sytuację składowiska fosfogipsów w Wiślince monitoruję od momentu, w
którym zostałem wojewodą [na początku 2006 - red.]. Z raportów
Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska wiem o problemie
przecieków. WIOŚ prowadzi działania, które mają wymóc na firmie takie
zabezpieczenie hałdy, które wyeliminują przecieki.
Jeśli tak się nie stanie, to bardzo poważnie rozważymy zawieszenie
prowadzonego aktualnie postępowania, które zmierza do wydania
prowadzącej składowisko firmie pozwolenia zintegrowanego na korzystanie
ze środowiska. A jeśli hałda takiego zezwolenia nie uzyska, fosfogipsy
nie będą tam mogły być składowane. Moim zdaniem przyszłością dla
Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych jest zmiana technologii
produkcji na taką, która wyeliminuje wytwarzanie fosfogipsów jako
produktu ubocznego.
Autor: Mikołaj Chrzan, Gazeta Wyborcza