Mikołaj Chrzan, Gdańsk 2007-04-05,
ostatnia aktualizacja 2007-04-05 09:43
Gigant chemiczny od lat
zapewniał, że jego odpady składowane niedaleko Gdańska nie zatruwają
środowiska. Za pomocą zdjęć satelitarnych ekolodzy dowiedli, że to
nieprawda
fot. Beata Kitowska / Agencja Gazeta
Góra niebezpiecznych odpadów we wsi Wiślinka sfotografowana z ziemi
Hałda fosfogipsów - produktu ubocznego przy
produkcji nawozów - rośnie pod Gdańskiem we wsi Wiślinka od lat 60.
Początkowo odpady miały wypełnić tylko stare wyrobisko gliny. Dziś
biała góra ma jednak ponad 40 m wysokości, zajmuje 26 ha. Leży tam
ponad 16 mln ton fosfogipsów.
- To wielka
ekologiczna bomba - mówi Zbigniew Bąkowski, były zastępca wojewódzkiego
inspektora ochrony środowiska w Gdańsku.
Dlaczego?
Hałda i otaczające ją rowy są nieszczelne. Deszczówka, która spada na
składowisko, wycieka później do wód podziemnych, kanałów
melioracyjnych, a także do pobliskiej Martwej Wisły. Stąd do Bałtyku
już tylko 7 km. Woda po kontakcie z hałdą jest zatruta, m.in.
fosforanami i fluorem.
- Jednym z efektów jest
eutrofizacja Bałtyku, czyli wzbogacanie jego wód w substancje pokarmowe
- mówi Bąkowski. - Efektem jest nękający co lato turystów na
trójmiejskich plażach rozrost glonów i sinic.
Problem
w tym, że właściciel hałdy - Gdańskie Zakłady Nawozów Fosforowych
"Fosfory", firma z grupy CIECh, od lat twierdzi, że nic złego się nie
dzieje. Barkami dowozi kolejne tony fosfogipsu.
-
Przez lata tkwiliśmy w martwym punkcie. Fosfory przedstawiały
urzędnikom zamówione przez siebie ekspertyzy. Wszyscy się uśmiechali i
mówili: hałda nie szkodzi. Z tych, którzy twierdzili inaczej, robiono
oszołomów - opowiadają ekolodzy z nieformalnej grupy inicjatywnej Fosfi.
Przełom
nastąpił, gdy w 2005 r. pojawił się program Google Earth i Google Maps.
Dzięki nim każdy internauta ma dostęp do zdjęć satelitarnych dowolnego
zakątka globu. - No i szybko znaleźliśmy tam też naszą Wiślinkę - mówią
ekolodzy.
Zdjęcie z kosmosu nie pozostawia
wątpliwości - wyraźnie widać, jak z trującej góry do Martwej Wisły
wpływa - przedostając się pod "ochronnym" wałem - biały strumyk,
rozjaśniając w tym miejscu barwę rzeki.
- To
najbardziej oczywisty dowód na przecieki - mówią ludzie z Fosfi.
Satelitarną
fotografię umieścili na swej stronie internetowej: www.fosfi.prv.pl.
Potem pokazali tam kolejne zdjęcia - dokumentujące wycieki już z
poziomu ziemi.
Sprawą zajął się także Wojewódzki
Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ). Inspektorzy nakazali Fosforom
szybkie zlikwidowanie problemu przecieków. Jak wskazują jednak wyniki
testów wody, to się nie udało. Dlatego tydzień temu WIOŚ wydał decyzję
o czasowym wstrzymaniu składowania materiałów na hałdzie (do czasu jej
uszczelnienia), a wojewoda pomorski już rozpoczął postępowanie, którego
celem ma być całkowite zamknięcie składowiska.
Nawet
Zakłady Fosfororowe wydają się z tym już pogodzone. - Planujemy wywóz
fosfogipsów na hałdę do roku 2009 - mówi Jan Wyganowski, zastępca
dyrektora technicznego Fosforów. Przedtem firma planowała wywożenie tam
odpadów aż do 2014 r.
- Wstrzymanie składowania
fosfogipsów to nie koniec problemu - ostrzegają ekolodzy z Fosfi. -
Góra musi zostać porządnie zabezpieczona.
Zdjęcia w
programie Google Earth są co jakiś czas aktualizowane. Dzięki temu
efekty uszczelnienia hałdy będzie mógł sprawdzić każdy.
Program
komputerowy Google Earth został udostępniony przez Google w 2005 r.
Umożliwia szybkie zwiedzanie świata za pomocą zdjęć satelitarnych
wysokiej rozdzielczości. Oferuje też możliwość dodawania własnych
informacji w formie punktów czy całych nakładek na satelitarny obraz.
Do stycznia tego roku ściągnęło go na swoje komputery ponad 200 mln
osób.
Z programu chętnie korzystają ekolodzy -
tropią fabryki emitujące toksyczne dymy, składowiska niebezpiecznych
odpadów czy statki zatruwające morza. We wzbogacenie map Google o
ekologiczne informacje zaangażowało się wiele organizacji, m.in. UNEP -
Program Narodów Zjednoczonych ds. Ochrony Środowiska czy WWF. Dzięki
temu na tych mapach można zobaczyć obszary zniszczone przez człowieka
(np. wysychające Morze Aralskie), a także miejsca, w których WWF
prowadzi projekty ratujące przyrodę.