Mikołaj Chrzan, Gazeta Wyborcza, 2008-09-27

Hałda w Wiślince pod lupą Brukseli

Urzędnicy wydający pozwolenia dla składowiska fosfogipsów w Wiślince mogli naruszyć unijne przepisy - uznała Komisja Europejska. Bruksela otwiera przeciwko Polsce sprawę i będzie domagała się wyjaśnień. To efekt działań młodych ekologów, monitorujących bez przerwy to, co dzieje się w Wiślince

W ostatnich dniach Monika Orzechowska i Kamil Leński, założyciele Nieformalnej Grupy Inicjatywne "Fosfi" otrzymali list Brukseli. Nadawca: Komisja Europejska, Dyrekcja Generalna Środowisko.

"Komisja dokonała wstępnej oceny przedstawionych przez Państwa informacji, które wskazują, iż przy postępowaniu administracyjnym w sprawie pozwolenia zintegrowanego dla składowiska odpadów fosfogipsów w Wiślince mogły zostać naruszone przepisy dyrektywy 96/61/EWG dotyczącej zintegrowanego zapobiegania zanieczyszczeniom i ich kontroli. Bazując na tej wstępnie ocenie, Komisja postanowiła otworzyć przeciwko Polsce nową sprawę celem jej wyjaśnienia z polskimi władzami."

- Bardzo się cieszę, bo to szansa na to, że w końcu polscy urzędnicy poważnie wezwą się za problem hałdy i likwidację jej negatywnego wpływu na środowisko - mówi Monika Orzechowska.

Według Orzechowskiej, zajęcie się sprawą przez KE świadczy o tym, jak poważnie ten problem został oceniony przez urzędników w Brukseli. - Komisja Europejska decyduje się na otwarcie spraw tylko w przypadku niewielkiego procenta wniosków, jakie do niej trafiają. Niewielkie szanse mają szczególnie skargi osób prywatnych - takie jak nasza, a nie dużych organizacji ekologicznych, jak np. Greenpeace - mówi współzałożycielka "Fosfi".

Pozwolenie zintegrowane to dla składowiska coś takiego jak dowód rejestracyjny dla samochodu. Obecnie muszą mieć je wszystkie składowiska, a Wiślinka - choć nadal wywożony jest tam fosfogips - go nie ma.

Według grupy "Fosfi", która stale monitoruje to, co dzieje się na hałdzie, nieprawidłowości w tym miejscu jest więcej. - Przykładem było zasypanie rowu opaskowego. Wcześniej "Fosfory", właściciel hałdy, miały dostarczyć do urzędu projekt tych prac. Według naszych informacji żaden taki projekt nie wpłynął, a rów mimo wszystko został zasypany. Inna sprawa to plantacja wierzby, która miała być lekarstwem na zanieczyszczające wody powierzchniowe i głębinowe odcieki z hałdy. Okazało się, że wiele drzewek uschło - wylicza Orzechowska.

Mirosław Piepka, rzecznik "Fosforów" nie potwierdza tych informacji: - Zamykanie hałdy przebiega zgodnie z harmonogramem, prace prowadzone są zgodnie z przepisami. A o zainteresowaniu Brukseli nic na razie nie wiem. Ale jeśli będą chcieli informacji, to na pewno im je dostarczymy.

Hałda ma zostać zamknięta do końca 2009 r.