NaszeMiasto.pl Gdańsk: Nie będzie fosfogipsów

Zmniejsza się ilość odpadów wywożonych statkami z gdańskich Fosforów na hałdę w Wiślince. Fabryka ta wprowadza bowiem produkcję bezodpadową nawozów sztucznych.

- Obecnie dostarczamy na wysypisko w Wiślince około 180 tys. ton fosfogipsów rocznie - mówi Andrzej Szymańczak, prezes zarządu Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych. - Maksymalnie zaś trafiało tam nawet 800 tys. ton odpadów. Zmniejszenie ilości fosfogipsów nie jest efektem ograniczenia produkcji w naszej fabryce. Wprost przeciwnie, łączna ilość nawozów lokowanych na rynku jest coraz większa. Wprowadzamy technologie produkcji wyrobów bez odpadów.

Rozpoczęcie produkcji bezodpadowej wymusza troska o środowisko, ale przede wszystkim ekonomia. Usuwanie i magazynowanie fosfogipsów jest bowiem bardzo kosztowne. Fosforyty - podstawowy surowiec do produkcji - przywożone są do Gdańska aż z Afryki Północnej, głównie z Maroka. Drugim składnikiem jest kwas siarkowy, służący do rozkładania fosforytów i produkcji superfosfatu wzbogaconego.

- Mamy zgodę na hałdowanie do 2014 r. - mówi prezes Szymańczak. - Wywożenie odpadów skończy się za kilka lat.

Najwięcej odpadów powstaje przy wytwarzaniu superfosfatu potrójnego - ok. 2,5 tony odpadu na tonę gotowego produktu. Teraz w GZNF powstaje superfosfat wzbogacony o obniżonej zawartości czystego składnika, 40-proc. Na tonę gotowego wyrobu powstaje 1,4 tony fosfogipsu. Przy produkcji mieszanej z wykorzystaniem tego nawozu ilość odpadów zmniejsza się do 0,7 tony. GZNF zredukowały też emisję do powietrza dwutlenku siarki. Gaz ten jest wykorzystywany do produkcji wodorosiarczanu sodu - przydatnego w fabryce papieru w Świeciu.

Zanim jednak udało się w GZNF ograniczyć powstawanie odpadów, wybudowano z nich najwyższą na Żuławach górę. Hałda fosfogipsów w Wiślince nad Martwą Wisłą zaczęła powstawać około 35 lat temu. Wysypisko sięga 40 m nad poziom terenu. Waży kilkanaście milionów ton. Hałda, razem ze strefą ochronną szerokości 300 m, zajmuje 85 ha. Wiele osób mieszkających w pobliżu jest przekonanych, że szkodzi ona zdrowiu ludzi i zwierząt. Wśród naukowców zdania są podzielone.

Kazimierz Netka - NaszeMiasto.pl, 02.08.2006